Wystarczy zamienić przezroczysty błyszczyk na wiśniową albo czekoladową szminkę, a jesień od razu nabiera więcej koloru. Przed nadejściem deszczowych i chłodniejszych dni zdecydowanie warto odświeżyć kosmetyczkę i sięgnąć po pomadki, które urozmaicą makijaż. Warto zwracać uwagę nie tylko na odcień, lecz także na wykończenie, ponieważ to samo burgundowe bordo może przypominać delikatny jagodowy tint albo ciemną szminkę w stylu filmowej diwy.
Jakich kolorów warto spróbować tej jesieni?
Jesienna paleta przypomina zawartość misy z owocami: dojrzałe wiśnie, śliwki, ciemne winogrona i chłodne odcienie jagód. Obok nich nadal pozostają brązy inspirowane estetyką lat 90. oraz czerwień, która stała się ciemniejsza i bardziej stonowana.
Oto siedem kolorów, którym warto przyjrzeć się bliżej:
- Burgund z brązowym podtonem to najciemniejsza propozycja w tym zestawieniu. Aby makijaż nie wyglądał na zbyt ciężki, warto pozostawić oczy niemal bez koloru.
- Dojrzała wiśnia jest jaśniejsza od burgundu i świetnie sprawdza się przy rozmytym konturze ust. Nałóż pomadkę na środek ust, a następnie rozprowadź ją palcem w kierunku krawędzi.
- Śliwkowy odcień łączy czerwień z fioletem. Nałożony cienką warstwą przypomina jagodowy tint, natomiast przy większej intensywności staje się wyrazistym akcentem wieczorowego makijażu.
- Chłodna czekolada nawiązuje do makijażu z lat 90. Można ją połączyć z beżowymi cieniami oraz brązową konturówką do ust.
- Czekoladowy mauve to brąz z różowo-liliowym podtonem. Jest łagodniejszy od czystej czekolady i bez trudu pasuje do dziennego makijażu.
- Głęboki różowy nude nie zlewa się ze skórą, a jednocześnie nie tworzy mocnego kontrastu. To wygodna opcja dla osób, które nie są jeszcze przyzwyczajone do ciemnych pomadek.
- Chłodny karmazyn może zastąpić klasyczną czerwień. Szczególnie efektownie wygląda w połączeniu z wyrównaną cerą, tuszem do rzęs i starannie podkreślonymi brwiami.
Szminkę najlepiej testować przy oknie, a nie pod żółtym światłem sklepowych lamp. Jeśli nie można nałożyć produktu bezpośrednio na usta, warto przeciągnąć testerem po opuszku palca, którego odcień jest bliższy naturalnemu kolorowi ust niż skóra na nadgarstku.

Matowa, błyszcząca czy półtransparentna?
Ten sam kolor może wyglądać zupełnie inaczej w zależności od wykończenia. Matowy burgund prezentuje się graficznie i dramatycznie, natomiast półtransparentny przypomina ślad po soku z jagód. Błyszczące wykończenie optycznie dodaje ustom objętości i sprawia, że śliwkowe oraz brązowe odcienie wyglądają lżej.
Matowa pomadka wymaga gładkich ust, ponieważ podkreśla suchość i łuszczenie się skóry. Płynna formuła ułatwia precyzyjne zaznaczenie konturu, a trwałego produktu nie trzeba poprawiać po każdej filiżance kawy. Jeśli jesienią usta szybko się przesuszają, lepiej wybrać kremową albo nawilżającą konsystencję. Aby uzyskać efekt „całowanych” ust, nałóż kilka kropek pomadki na środek warg i delikatnie rozetrzyj je palcem.
W BROCARD można zamówić pomadki w odcieniach winnych, jagodowych, brązowych i czerwonych, dostępne w różnych wariantach wykończenia. Zacznij od koloru, który pasuje do ubrań w twojej jesiennej garderobie, a później eksperymentuj z jego intensywnością.




